Judasz
Ellen G. White
JUDASZ
Historia Judasza daje nam przykład smutnego zakończenia życia, które w innych warunkach mogłoby zyskać uznanie Boga. Gdyby Judasz umarł
przed swą ostatnią podróżą do Jerozolimy, byłby uważany za męża godnego zajęcia miejsca wśród dwunastu, a jego brak byłby dotkliwie odczuwany. Gdyby nie ujawniły się pewne cechy charakteru u schyłku jego życia, nie narodziłaby się odraza towarzysząca mu przez wszystkie wieki. W ujawnieniu przed światem tego charakteru tkwił określony cel. Polegał on na ostrzeżeniu tych wszystkich, którzy jego wzorem mieliby sprzeniewierzyć się świętym prawdom.
Na krótko przed Paschą Judasz odnowił z kapłanami swą umowę w sprawie wydania Jezusa w ich ręce. Ustalono, że Zbawiciel zostanie ujęty w jednym z miejsc, które odwiedzał, by rozmyślać i modlić się. Od uczty w domu Szymona Judasz miał dość czasu, by się zastanowić nad zamierzonym czynem, jednakże wytrwał w powziętym zamiarze. Za trzydzieści srebrników, stanowiących cenę niewolnika, sprzedał Pana chwały na hańbę i śmierć.
Judasz z natury był chciwy na pieniądze, lecz nigdy dotąd jego zepsucie nie podpowiadało mu takiego czynu, jakiego podjął się obecnie. Rozwijał w sobie złego ducha skąpstwa, dopóki tenże nie przekształcił się w decydujący element jego życia. Miłość do pieniędzy wzięła górę nad miłością do Chrystusa. Podporządkowując się temu złemu uczuciu stał się niewolnikiem szatana, a ta zależność pogrążyła go we wszystkich innych grzechach.
Judasz przyłączył się do uczniów Jezusa w okresie, gdy podążały za Nim tłumy. Nauka Chrystusa poruszała serca ludzi, którzy jak urzeczeni słuchali Jego słów w synagodze, nad brzegiem morza lub na wzgórzach. Widział chorych, ułomnych i niewidomych z miast i miasteczek, dążących do Jezusa. Widział umierających ludzi, których składano u Jego stóp, i był świadkiem wspaniałych aktów uzdrawiania chorych, wypędzania złych duchów i wskrzeszania umarłych. Wewnątrz własnej istoty odczuwał dowody mocy Chrystusa. Uznawał, że nauka Chrystusa przewyższa wszystko, co kiedykolwiek słyszał. Miłował wielkiego Nauczyciela i pragnął być z Nim. Odczuwał pragnienie zmiany własnego charakteru oraz stylu życia, wierząc, iż będzie to możliwe przez łączność z Chrystusem. Zbawiciel nie odtrącił Judasza, przyznając mu miejsce wśród dwunastu. Powierzył mu pracę ewangelisty, obdarzając go mocą uzdrawiania chorych i wypędzania złych duchów. Lecz Judasz nie potrafił podporządkować się całkowicie Chrystusowi, ponieważ nie wyrzekł się swych ziemskich ambicji i umiłowania pieniędzy. Chociaż akceptował swoją pozycję jako sługi Chrystusa, to jednak nie poddawał swej osobowości boskiemu modelowi życia i postępowania. Uważał, iż uda mu się zachować własny sąd i poglądy, i rozwijał w sobie skłonność do krytykowania i oskarżania.
Judasz był wysoko ceniony przez uczniów i miał na nich wielki wpływ. Sam miał wysokie mniemanie o swoich kwalifikacjach i patrzył na swych braci z wyniosłością, uważając że nie dorównują mu zdolnościami i umiejętnościami rozumienia. Uważał, że pozostali uczniowie nie zdają sobie sprawy z własnych możliwości i wykorzystał tę sytuację. Pod kierownictwem tego rodzaju krótkowzrocznych ludzi Kościół nigdy nie mógłby się rozwinąć. Piotr był według niego nierozważnym zapaleńcem, który podejmował działania bez zastanowienia się. Jan, który gromadził do swego skarbca duchowego prawdy padające z ust Chrystusa, uważany był przez Judasza za człowieka niepraktycznego. Mateusz był we wszystkich sprawach skrupulatny — stosownie do swego wykształcenia. Był bardzo drobiazgowy w kwestii uczciwości i ciągle rozmyślał nad słowami Chrystusa, co absorbowało go do tego stopnia, iż Judasz uważał go za człowieka, któremu nie można było powierzyć wykonania trudnych, wymagających wyobraźni zadań. W podobny sposób Judasz oceniał wszystkich uczniów i schlebiał sobie, że Kościół popadłby w kłopoty i trudności, gdyby nie skorzystał z jego umiejętności kierowniczych. Uważał siebie za człowieka o niedościgłych zdolnościach. We własnym mniemaniu był w tej sprawie mężem opatrznościowym i ciągle się za takiego podawał.
Judasz nie dostrzegał słabości tkwiących w swoim charakterze, wobec czego Jezus dostarczył mu sposobności do ich zrozumienia i naprawienia. Jako skarbnik ich małej wspólnoty powołany był do zaspokajania jej potrzeb oraz wspomagania ubogich. Gdy podczas ostatniej wieczerzy Jezus rzekł mu: „Czyń zaraz, co masz czynić” (Jan 13,27), uczniowie myśleli, że Jezus każe mu poczynić potrzebne dla uczty zakupy lub dać coś ubogim. Dbając o potrzeby innych Judasz powinien był wyzbyć się egoizmu. Mimo że słuchał codziennie nauk Chrystusa i widział Jego życie pełne poświęcenia, pobłażał dalej swemu chciwemu usposobieniu. Skromne sumy, które wpływały do wspólnej kasy, były dla niego źródłem stałej pokusy. Często gdy wyświadczał drobną posługę Chrystusowi lub